fbpx
 
Facebook Instagram YouTube

Energetyki – co dzieje się z Twoim ciałem po 7, 14 i 30 dniach?

Rate this post

Energetyki – co dzieje się z Twoim ciałem po 7, 14 i 30 dniach?

Tak, wiem – ten temat może się wydawać trochę poza moją „działką”. Przecież głównie piszę o stylizacji, fryzurach i męskiej pielęgnacji. Ale uważam, że dbanie o siebie to znacznie więcej niż dobra pomada do włosów czy odpowiednio dobrane spodnie. To także to, co wlewasz w siebie każdego dnia. A energetyki? To temat, który szczególnie dotyczy młodych facetów i o którym za mało się mówi wprost.

Dlaczego piszę o energetykach?

Obserwuję to od dłuższego czasu – coraz więcej chłopaków traktuje energetyki jak wodę. Jedna puszka rano, druga w szkole, trzecia na siłowni. Brzmi znajomo? Nie zamierzam Was tutaj straszyć ani moralizować jak rodzice. Chcę po prostu pokazać Wam fakty – co tak naprawdę dzieje się z Waszym organizmem, kiedy codziennie sięgacie po puszkę. Bo wiecie co? Nikt nie padnie po jednym energetyku. Problem zaczyna się wtedy, kiedy z „czasem piję” robi się „potrzebuję, żeby funkcjonować”.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez LUKASZ PODLINSKI (@podlinski_lukasz)

 

Po 7 dniach – pierwszy tydzień codziennego picia

Serce i ciśnienie

Po każdej puszce Twoje serce zaczyna bić szybciej, ciśnienie rośnie. To tak, jakbyś nagle zaczął biec, mimo że siedzisz przy kompie. Po kilku dniach to uczucie staje się wyraźniejsze – kołatanie w klatce, czasem lekkie kłucie. Organizm reaguje tak, jakbyś był ciągle lekko zestresowany.

Sen – pierwszy problem

Kładziesz się spać, ale głowa mieli. Ciało niby zmęczone, a nie możesz się „wyłączyć”. Sen jest płytszy, częściej się wybudzasz. Rano czujesz się bardziej wyczerpany, mimo że teoretycznie „przespałeś swoje”. To tak, jakbyś ładował telefon byle jak – niby podłączony, ale rano dalej masz 40% baterii zamiast 100%.

Huśtawka nastrojów

Na początku fajne pobudzenie, lepszy fokus – czujesz, że „weszło”. Ale potem przychodzi rozdrażnienie, większa wrażliwość na bodźce. Byle pierdoła Cię wkurza. A po kilku godzinach? Zjazd. Ciężko się skupić, czujesz się wyjałowiony. Energetyk daje Ci chwilowe turbo, ale po kilku godzinach masz minus turbo – jesteś bardziej zmęczony niż przed puszką.

Cukier i skoki energii

Jeśli pijesz wersje słodzone, dostajesz dużą dawkę cukru naraz. Poziom cukru we krwi strzela w górę, czujesz szybki zastrzyk energii. Po chwili organizm wyrzuca insulinę, cukier spada – czujesz senność, brak mocy. Po tygodniu zaczynasz kojarzyć: „mam zjazd = biorę puszkę”, zamiast „potrzebuję snu albo jedzenia”.

Po 14 dniach – organizm „jedzie na kredyt”

Serce pracuje non-stop

Już nie tylko po wypiciu – tętno i ciśnienie mogą być stale trochę wyższe przez cały dzień. Możesz czuć kołatania przy wchodzeniu po schodach, przy stresie, a czasem nawet bez powodu. Twoje serce zachowuje się tak, jakbyś był ciągle na „trybie szybsza praca”, choć nie robisz nic wymagającego.

Sen – problemy prawie każdej nocy

Bez względu na to, o której wypijesz puszkę, jakość snu jest już wyraźnie gorsza praktycznie co noc. Trudniej zasnąć, częściej się wybudzasz. W dzień: mgła w głowie, gorsza pamięć, słabsza koncentracja. Twój sen to nie głęboka regeneracja, tylko ciągłe przewracanie się z boku na bok.

Bóle głowy i złe samopoczucie

Pojawiają się częstsze bóle głowy – raz lekkie ćmienie, raz mocniejsze napieranie. Możliwe uczucie napięcia w karku, większa wrażliwość na hałas i światło. Głowa zaczyna Ci przypominać – „ej, coś jest nie tak”, ale zamiast odpocząć, wlewasz kolejną puszkę.

Problemy z żołądkiem

Zgaga, uczucie palenia w przełyku, szczególnie gdy pijesz na pusty żołądek. Uczucie ciężkości, bulgotania w brzuchu. Twój żołądek ma wrażenie, że codziennie wlewasz w niego coś, co go rysuje od środka.

Zaostrzanie istniejących problemów

Jeśli już masz nadciśnienie – ciśnienie skacze jeszcze wyżej. Jeśli masz lęki – możesz odczuwać większy niepokój, ataki paniki. Jeśli masz problemy z cukrem – energetyki dokładają chaos. To nie jest „neutralne” picie – to dokładanie do istniejących problemów.

Po 30 dniach – z tego robi się styl życia

Serce na stałym „trybie hardcore”

Wysokie tętno i ciśnienie stają się normą. Organizm „myśli”, że tak ma być. U osób z predyspozycjami może to zwiększać ryzyko zaburzeń rytmu serca. Przez miesiąc zmuszasz serce, żeby jechało szybciej niż trzeba. Jak tak będziesz robić miesiącami i latami – zwiększasz szansę, że coś się w końcu posypie.

Sen i przewlekłe niedosypianie

Po miesiącu to już nie jest „czasem gorzej śpię” – sen jest systematycznie gorszy. Mniej fazy głębokiej, gorsza regeneracja mięśni, mózgu, hormonów. Żyjesz jak ktoś, kto od dawna śpi za mało – tylko że Ty jeszcze to przykrywasz puszką.

Waga i sylwetka

Słodzone energetyki to codziennie ekstra kalorie, które nie sycą. Pijesz, ale dalej chcesz jeść. Po miesiącu możesz realnie widzieć, że brzuch jest większy. Codzienna puszka przez miesiąc to jak dodanie ukrytego batonika do diety – nie czujesz, że „jesz więcej”, ale tłuszcz i tak się odkłada.

Wątroba, trzustka, żołądek

Żołądek jest stale podrażniany – więcej zgagi, dyskomfortu. Wątroba i trzustka codziennie obrabiają duże ilości cukru i dodatków – to dla nich dodatkowy, zbędny etat. Twoje organy, które mają Cię utrzymać przy życiu na lata, dostają sygnał: „będziemy musiały pracować w trybie hardcore znacznie częściej niż trzeba”.

Uzależnienie od pobudzenia

Mózg ma utrwalony schemat: zmęczenie, nuda, stres = sięgam po napój. Bez energetyka czujesz większy spadek energii niż kiedyś. Tolerancja rośnie – jedna puszka daje mniejszego „kopa” niż na początku, więc masz ochotę dorzucić kolejną. Po miesiącu to już nie jest „czasem piję”, tylko „potrzebuję tego, żeby normalnie funkcjonować”. A to jest definicja problemu.

Co zamiast energetyków?

Wiem, że brzmi to banalnie, ale najlepszym „energetykiem” jest dobry sen, odpowiednia dieta i ruch. Serio. Jeśli potrzebujesz pobudzenia, kawa w rozsądnych ilościach jest znacznie lepszym wyborem – przynajmniej wiesz, co pijesz i nie dostajesz bombardowania cukrem i dziwnymi dodatkami.

Podsumowanie

Nie piszę tego, żeby Was straszyć. Piszę, bo sam widzę, jak wielu młodych facetów wpada w pułapkę „energetyk = energia”. To mit. Energetyk to pożyczka od własnego organizmu – i jak każda pożyczka, trzeba ją spłacić. Z odsetkami.

Jeśli pijesz od czasu do czasu – spoko, świat się nie zawali. Ale jeśli codziennie sięgasz po puszkę, żeby „dać radę” – zastanów się, czy nie warto zmienić kilku rzeczy w swoim życiu, zamiast dokładać kolejne problemy.

Dbanie o siebie to nie tylko dobra fryzura i odpowiedni krój spodni. To także to, co robisz swojemu ciału od środka.


Jeśli ten wpis był dla Ciebie przydatny, podziel się nim z kumplami. Czasami warto usłyszeć takie rzeczy od „starszego brata”, zanim zrobi się z tego poważny problem.

O autorze
Łukasz Podliński – ekspert męskiego wizerunku, twórca internetowy i przedsiębiorca działający w branży męskiej od 2012 roku. Specjalizuje się w fryzurach męskich, stylizacji włosów, pielęgnacji oraz budowaniu spójnego, nowoczesnego wizerunku mężczyzny.

Laureat konkursu Męski Blog Roku organizowanego przez „Men's Health". W ciągu ponad 14 lat działalności przetestował setki kosmetyków do stylizacji włosów – pomady, glinki, pasty, prestylery i pudry – a każdą opisywaną fryzurę sprawdził w praktyce.

Jego treści śledzi łącznie blisko 240 000 mężczyzn na YouTube, Instagramie, Facebooku i TikToku. Był cytowany i publikował w mediach takich jak „Men's Health", TVP „Pytanie na Śniadanie", Polskie Radio, Onet, Wirtualna Polska, LaMode.info i FashionPost.

Pomaga mężczyznom rozwiązywać realne problemy: zakola, brak objętości, dobór fryzury do kształtu twarzy, trwałość stylizacji oraz świadome budowanie stylu – od włosów po garderobę.

➝ Więcej o autorze: podlinski.net
➝ YouTube: youtube.com/@Podlinski

Łukasz Podliński

Witaj na moim blogu! Nazywam się Łukasz Podliński i jestem Twoim internetowym doradcą, stylistą. Znajdziesz tutaj wiele przydatnych, przygotowanych specjalnie dla Ciebie treści. Główny kierunek to szeroko pojęta moda męska i budowanie wizerunku. Przeczytasz tu między innymi o tym jaki garnitur wybrać na studniówkę, jak dobierać odpowiednie spodnie i wreszcie rozwiąże Twój problem z wiązaniem krawata. Męskie fryzury to mój ulubiony temat, dlatego gdy wejdziesz w dział „włosy” będą już na Ciebie czekały poradniki jak układać włosy, oraz jak o nie dbać. Życzę Ci miłej lektury!